Sąd może rozłożyć dług na raty

Do naszej kancelarii prawnej w Żorach kilka miesięcy temu zgłosił się klient, który wpadł w spiralę zadłużenia. Do momentu utraty pracy możliwe było regularne spłacanie długów, jednakże ze względu na zmiany organizacyjne u pracodawcy klient zmuszony został do przejścia na emeryturę. Wtedy pojawiły się zaległości.

Emerytura pozwalała na spłatę rat kilku mniejszych „chwilówek”, jednak była za niska, by na bieżąco regulować raty kredytu hipotecznego (i jednocześnie mieć na jedzenie, rachunki i lekarstwa). Po kilku monitach bank postawił kredyt w stan wymagalności i zażądał natychmiastowej spłaty. Klient nie miał środków, by pokryć tak dużą sumę. Tym bardziej w sytuacji, w której kredyt miał być spłacany jeszcze przez ponad 10 lat. Prośby o zmniejszenie miesięcznych rat pozostawały bez odpowiedzi.

Bank skierował sprawę do sądu, a dłużnik podjął prawidłową decyzję i udał się po pomoc prawną do radcy prawnego. Dług był niewątpliwy, odsetki karne urosły, wyliczenia banku okazały się prawidłowe, a sprawa wyglądała na przegraną. Wraz z klientem przyjęliśmy strategię, w myśl której klient przed sądem uznał dług już na początku procesu, jednak złożył wniosek, by sąd w wyroku rozłożył należności na raty. Zgodnie z art. 320 kodeksu postępowania cywilnego – sąd ma taką możliwość, jednakże tylko w szczególnie uzasadnionych wypadkach.

W naszej ocenie takie szczególne okoliczności zaszły. Klient spłacał swój dług regularnie przez 10 lat, gdyż jego zarobki na to pozwalały. Problemy pojawiły się po tym, jak pracodawca zmusił naszego klienta do przejścia na emeryturę (znacznie niższą od jego zarobków). Kredyt miał być spłacany jeszcze przez 10 lat, a wszelkie prośby kierowane do banku były ignorowane. Co istotne – jednorazowa spłata wiązałaby się z utratą dachu nad głową (hipoteka na mieszkaniu).

Sąd uznał naszą argumentację za słuszną. W wyroku rozłożył spłatę na miesięczne raty, ustalił ich wysokość tak, że klient nie będzie głodował, a bank odzyska swoje pieniądze w ciągu ok. 10 lat. Wyrok jest prawomocny. Ważne jest także to, że klientowi od dnia wyroku nie rosną już odsetki i jeśli tylko płatności będą terminowe – nie będą rosły.

Podsumowując, warto korzystać z pomocy adwokata lub radcy prawnego. Nasz klient nie wiedziałby, że sąd może w wyroku rozłożyć dług na raty, gdyby tego pomysłu nie podsunął mu prawnik.