Na… troje babka wróżyła?

5 października 2019 r. weszła w życie kolejna duża nowelizacja kodeksu postępowania karnego. Na lepsze bądź gorsze zmieniono szereg przepisów, o czym wspominaliśmy w ostatnim newsletterze. Ten wpis poświęcamy natomiast niejednoznacznej zmianie regulacji pozwalającej na złożenie subsydiarnego aktu oskarżenia – a więc możliwości zainicjowania przez przysłowiowego Kowalskiego postępowania przed sądem w sytuacji, gdy odmówiły tego organy ścigania.

Przed zmianą art. 55 § 1 k.p.k. stanowił, że w razie powtórnego wydania postanowienia o odmowie wszczęcia lub o umorzeniu postępowania w wypadku, o którym mowa w art. 330 § 2, pokrzywdzony może w terminie miesiąca od doręczenia mu zawiadomienia o postanowieniu wnieść akt oskarżenia do sądu, dołączając po jednym odpisie dla każdego oskarżonego oraz dla prokuratora. Inaczej mówiąc, jeśli prokurator 2 razy odmówił wszczęcia postępowania lub 2 razy je umorzył, osoba pokrzywdzona mogła iść szukać sprawiedliwości do sądu.

Po zmianie mamy teraz niejako nową „instancję”. Otóż przepis stanowi, że: w razie powtórnego wydania postanowienia o odmowie wszczęcia lub o umorzeniu postępowania w wypadku, o którym mowa w art. 330 § 2, pokrzywdzony może w terminie miesiąca od doręczenia mu zawiadomienia o postanowieniu prokuratora nadrzędnego o utrzymaniu w mocy zaskarżonego postanowienia wnieść akt oskarżenia do sądu, dołączając po jednym odpisie dla każdego oskarżonego oraz dla prokuratora. O ile jasne jest, co się może wydarzyć po utrzymaniu przez prokuratora zaskarżonego postanowienia w mocy, o tyle możliwości interpretacyjne pozostawia sytuacja, w której tenże prokurator uchyla zaskarżone postanowienie i przekazuje prokuratorowi podrzędnemu sprawę do dalszego prowadzenia, a ten – postępowanie znowu umarza.

Jako, że „na końcu i tak zawsze decyduje sąd” postanowiłam u tegoż źródła zasięgnąć informacji, jakie będą losy sprawy po jej trzecim umorzeniu przez prokuratora ją prowadzącego. W zależności od apelacji – a więc od tego, w jakiej miejscowości urzędował sędzia, któremu zadałam ww. pytanie – otrzymałam różną odpowiedź.

Wedle jednego stanowiska, trzecie umorzenie otwiera drogę do złożenia w terminie miesiąca subsydiarnego aktu oskarżenia. W myśl drugiego konieczne jest ponowne zaskarżenie – w znacznie krótszym terminie, bo 7 dni – postanowienia do prokuratora nadrzędnego, który musi utrzymać w mocy zaskarżone postanowienie, aby powstała możliwość złożenia aktu oskarżenia przez pokrzywdzonego. Trzecia wersja zakłada, że trzecie umorzenie jest jednoznaczne z prawomocnym zakończeniem postępowania.

Pierwsze stanowisko, choć wydaje mi się najbardziej celowe, kłóci się z brzmieniem przepisów (przepisy stanowią wprost, że subsydiarny akt oskarżenia można wnieść tylko, gdy prokurator nadrzędny utrzyma zaskarżone postanowienie w mocy). Drugie rozwiązanie oznacza nic innego, jak tylko możliwość przepychania w nieskończoność sprawy między prokuratorem nadrzędnym i podrzędnym (bo pierwszy uchyli postanowienie, ten drugi umorzy, pierwszy znowu uchyli – i tak w kółko). Trzecia wersja zakłada natomiast, że nie ma co zawracać głowy drugi raz zażaleniem prokuratorowi nadrzędnemu ani pierwszy raz aktem oskarżenia sądowi – po trzecim umorzeniu sprawa ma być definitywnie zamknięta.

Jak czytamy w uzasadnieniu do projektu zmiany przedmiotowego przepisu, to „sprowadzają się one, po pierwsze, do przywrócenia regulacji umożliwiających prokuratorowi nadrzędnemu pełniejszą kontrolę nad prawidłowością decyzji prokuratora niższego rzędu dotyczącej ponownej odmowy wszczęcia lub umorzenia postępowania przygotowawczego”. Czy ta zmiana przysłuży się lepszej ochronie praw pokrzywdzonego oraz szybkości postępowania karnego – praktyka pokaże.